Proroctwo na 2012
Jan Chwiszczuk
Proroctwo Oriona na rok 2012 to książka belgijskiego astrofizyka Patrica Geryla. Przeprowadził on badania, z których jego zdaniem wynika, że w 2012 roku Słońce osiągnie szczyt aktywności, co spowoduje zmiany w polu magnetycznym wokół Ziemi. Te zmiany występują cyklicznie co 11 500 lat. W konsekwencji bieguny naszej planety przesuną się lub nawet nastąpi przebiegunowanie Ziemi w czasie krótszym niż jedna doba.
Spowodować to może trzęsienia ziemi i powodzie (w efekcie gigantycznych fal tsu-nami) oraz przesunięcie się kontynentów. Skutkiem przemieszczenia biegunów może być też zlodowacenie olbrzymich obszarów naszej planety. Krótko mówiąc, nastąpić ma gigantyczna ogólnoświatowa katastrofa. Potwierdza to także część naukowców. To jednak nie wszystko. Najwcześniejszym proroctwem mówiącym o kryzysie 2012 roku jest pradawny kalendarz Majów - ludu żyjącego przed wiekami w Ameryce Środkowej. Zdaniem niektórych byli oni potomkami mieszkańców Atlantydy, zatopionej w wielkiej katastrofie.
Starożytne zapisy mówią, że 21 grudnia 2012 roku planety Wenus, Mars i Orion znajdą się dokładnie w tej samej pozycji, jak w roku 9792 przed Chrystusem, kiedy wystąpił podobny kataklizm. Majowie prowadzili bardzo dokładne obserwacje astronomiczne i używali niezwykle szczegółowego kalendarza, który dokładnością dorównywał nam współczesnemu. Zgodnie z obliczeniami, początek obecnego cyklu Majów przypada na 13 sierpnia 3114 roku przed Chrystusem, natomiast koniec na 21 grudnia 2012. Na tej właśnie dacie kończy się ich kalendarz. Data ta oznacza koniec czwartego cyklu świata. Trzy poprzednie cykle zakończyły się wielkimi katastrofami. I tym razem też jakoby mają nastąpić kataklizmy. Świat w starej postaci zniknie, ale nie całkowicie - odrodzi się raz jeszcze w piątym, ostatnim cyklu.
Majowie mieli bardzo rozbudowany system odmierzania czasu. Stworzyli system kalendarzy, który pozwalał obliczać kolejne dni, miesiące i lata. Kalendarz nie był dla nich tylko zwykłym narzędziem - wyrażał ich filozofię i całe widzenie otaczającego świata. Na kamiennych tablicach wyryli tysiące lat, lecz w pewnym momencie zakończyli swą pracę - może pod wpływem jakiegoś proroctwa, a może po prostu z lenistwa. Jednak w ten sposób pojawiła się budząca strach i grozę data: 21.12.2012 roku, na której kończy się ich kalendarz.
Proroctwo Oriona, tak samo jak kalendarz Majów, głosi, iż 21.12.2012 roku ma nastąpić koniec świata w skutek wielkiej katastrofy. W 2012 roku Wenus, Orion, Mars oraz inne gwiazdy i planety osiągną to samo położenie względem siebie jak w 9792 roku p.n.e. - kiedy wg pradawnych wierzeń zatonęła wspaniała cywilizacja Atlantydy. Takich przewidywanych „końców świata" było w historii już wiele. Przypomnij- my te najważniejsze daty: 31.12.999, 31.12.1999,1874,1878,1925,1975. Powody „końców świata" były różne, m.in.: strach przed nowym millenium, powrót Chrystusa i biblijnych proroków na Ziemię czy też pojawienie się kosmiczne- go krzyża wraz z zaćmieniem Słońca. Jak odnieść się do końca świata, który zdaniem niektórych ma wkrótce nastąpić? Są nawet ludzie, którzy zaczęli się już do niego przygotowywać - porządkować świat wokół siebie, finalizować różne sprawy, które od dawna na to czekają.
Jednak uważam, że końca świata nie będzie! Wielokrotnie sprawdzaliśmy tę datę i stwierdzamy, że naprawdę nie ma czego się obawiać. Astrolodzy uspokajają, że układ planet nie zwiastuje zagrożenia. Energia ziemska i okołoziemska również nie są zaburzone. Tarociści też zapewniają, że bez obaw możemy wkraczać w nowy rok, z nowymi marzeniami i siłą do ich spełniania. A wszelkie ludzkie sprawy zawsze warto porządkować. Nie tylko ze względu na koniec świata, ale po prostu dlatego, by mieć lepsze samopoczucie.
| Następny > |
|---|




