Ofiary własnej religii
Romualda Kraś
Niegdyś Rapa Nui porastał bujny, gęsty las, dziś pozostały tam jedynie kamienne posągi symbolizujące magiczną moc wodzów.Rapa Nui to maleńka, skalista wysepka leżąca na Oceanie Spokojnym, oddalona o ponad 3 tysiące kilometrów od najbliższego lądu - archipelagu Galapagos. Swoją dzisiejszą nazwę zawdzięcza holenderskiemu admirałowi, który „odkrył" ją w Wielką Niedzielę, 5 kwietnia 1722 roku i nazwał Wyspą Wielkanocną, aby uczcić święta Wielkiejnocy. Brzegów wyspy strzegą gigantyczne, czasem dochodzące nawet do 6 metrów moai - czyli kamienne posągi ważące, bagatela, od 20 do 40 ton. Dopiero w ostatnim czasie poznano tajemnicę niezwykłych olbrzymów i samej wyspy, choć... zagadka nie została rozwiązana do końca. Tubylcy pojawili się tutaj około 400 r. n.e. Byli społeczeństwem kastowym, zróżnicowanym na 6 klanów (zgodnie z podziałem wyspy, jakiego dokonał przed swoją śmiercią jej pierwszy, mityczny mieszkaniec Hotu Ma-tua). Władzę na wyspie dzierżyli Długousi (Hanau Epe), natomiast podległe im klany należały do Krótkouchych (Hanau Mo-moko). Ich głównym zadaniem było rzeźbienie na rozkaz Długouchych rytualnych posągów oraz ustawianie ich nad brzegiem morza. Z czasem Długousi najwyraźniej zapadli na swoistą gigantomanię i rozkazali swym poddanym tworzyć coraz większe posągi - ostatnia niedokończona rzeźba, porzucona w kamieniołomach, waży aż 270 ton! Niegdyś każdy posąg miał własne imię i symbolizował siłę plemiennego wodza, na cześć którego powstał.
Rzeźbiono zawsze tylko głowę, często ozdobioną czerwonym kamiennym kapeluszem, i górną część ciała. Rzeźby stawiano na ahu - świątynnej platformie, gdzie odprawiano rytuały religijne, a także chowano najważniejszych członków klanu. Ich pozycję odzwierciedlała liczba postawionych ku ich czci posągów. Kolejna tajemnica Wyspy Wielkanocnej dotyczyła transportu potężnych bloków budulca ze środka wyspy nad sam brzeg. nąjważniejszą rolę odgrywały kamienne rzeźby, doprowadziła ich do zguby: jałowa, niemal ogołocona z roślinności wyspa z trudem mogła wyżywić wszystkich mieszkańców. Na pewno nie starczało pożywienia dla Krótkouchych.
W 1680 roku rozgorzała wojna domowa. Znienawidzone posągi niszczono, aby pozbawić królewskich wodzów many, czyli magicznej mocy. Krótkousi zwyciężyli i wymordowali wszystkich Hanau Epe. Tak zaczął się powolny upadek niegdyś spokojnej I wyspy W XIX wieku potomków Hanau Momoko porwała załoga v peruwiańskiego statku niewolniczego. Nielicznych, którzy przeżyli, zdziesiątkowała epidemia ospy. Dziś na nagiej, skalistej wysepce żyje zaledwie 2000 osób. Ciekawe jest to, że z chwilą, gdy mieszkańcy wyspy wycięli wszystkie drzewa, zmienili też swoją religię. Pierwotnie wyznawali jedyny swoim rodzaju kult narodzonego z jaja boga Makemake. Natomiast kiedy przestali budować posągi, zaczęli wyznawać kult człowieka-ptaka. Tubylcy czcili też jaja żyjących na jednej z pobliskich wysepek czarnych mew, uważając, że ptaki te są wcieleniem boga Makemake. Wódz plemienia, który jako pierwszy zdobył jajo czarnej mewy, stawał się nowym człowiekiem-ptakiem i tym samym bogiem całej wyspy. Podczas tych uroczystości składano ofiary ze zwierząt, a czasem nawet z ludzi. Ostatnia tajemnica łączy się z pochodzeniem mieszkańców Rapa Nui. Jej rozwiązania podjął się Thor Heyerdahl. Uważał, że jako pierwsi na wyspę przybyli... peruwiańscy Indianie. Zbudował tratwę - słynną Kon Tiki - aby udowodnić swoją teorię. I rzeczywiście, udało mu się dopłynąć z Peru w okolice Wyspy Wielkanocnej na prymitywnej tratwie zbudowanej z drewna i lian.
| < Poprzedni | Następny > |
|---|




