RSS powiększ litery pomniejsz litery
astro.pl

Wróżby interaktywne

Do poprawnego wyświetlenia elementów strony, potrzebny jest plugin Flash Player.

Pobierz FlashPlayer

Bogowie żądają ofiar

Na ołtarzach składano ludzi. Wyrwane serca kapłani mogli oddać bóstwom.

 

Odkrycie, że kulturalni, rozkochani w sztuce i nauce Majowie składali swoim bóstwom ofiary z ludzi, wywołało szok w całej Europie. Wcześniej uważano, że główny bóg Ameryki Południowej, Pierzasty Wąż, Quezalcoatl, był opiekunem rolników, rzeźbiarzy, artystów, złotników. Przyniósł swemu ludowi tajemną wiedzę matematyczną. Ponoć też oddał za nich życie... Okazało się, że pierwotnie wyznawcy Pierzastego Węża uznawali go za boga przyrody i oddawali mu cześć w wyjątkowo okrutny sposób. Majowie nigdy niemal nie zabijali wrogów w czasie bitwy. Starali się pochwycić jak najwięcej jeńców. Potrzebowali ich do obrządków religijnych. Najmłodszych, o najpiękniejszym ciele składano w ofierze bogu słońca. Skazańca kładziono na ołtarzu umieszczonym na szczycie świątynnej piramidy. Kapłan ofiarowywał go bogu i... wyrywał mu serce. Zadowolony bóg obdarzał swój lud
urodzajem i pomyślnością w kolejnej wojnie. Najwięcej ofiar z ludzi składano bogom deszczu, ognia, słońca, uprawnych roślin. Bogini miłości żądała ofiar z kobiet. Dopiero Toltekowie (plemię żyjące kilka wieków po Majach) nadało Quezalcoadowi pokojową naturę. Swoich wodzów i kapłanów uważali oni za przedstawicieli Pierzastego Węża na ziemi. Stąd w źródłach pisanych pojawia się na przykład wzmianka, że Quezalcoatl zmarł w 895 roku (zmarł oczywiście kolejny król noszący to imię).

Toltekowie wierzyli, że ich białoskóry i jasnowłosy bóg przybył ze wschodu, by uczyć ludzi życia w pokoju. I właśnie ta wiara przyniosła im zagładę, kiedy na horyzoncie pojawiły się hiszpańskie okręty.

 


Kontakt · Regulamin · Wymagania techniczne · Reklama · Wróżki SMS · Mapa strony · Partnerzy

© 2000-2009 Wydawnictwo Phoenix Press. Wszystkie prawa zastrzeżone
Projekt i realizacja: slyks.pl