RSS powiększ litery pomniejsz litery
astro.pl

Wróżby interaktywne

Do poprawnego wyświetlenia elementów strony, potrzebny jest plugin Flash Player.

Pobierz FlashPlayer

Witraż zwiastujący nieszczęście

witrazNikt nie przypuszczał, że prosta próba renowacji kościoła zaowocuje taką niesamowitą historią. Ponieważ dach kościoła w jednej z podkrakowskich wsi wymagał naprawy, tamtejszy proboszcz zatrudnił lokalnych robotników. Równocześnie zgłosił się chętny artysta obiecując, że za pół darmo odnowi zabytkowy witraż w południowej nawie bazyliki. „Dosztukował potłuczone szybki i zniknął. Zaraz potem zaczęły się dziać niesamowite rzeczy", opowiada proboszcz.

„To było chyba w jakieś dwa dni po zakończeniu remontu", wyznaje siostra zakonna. „Zauważyłam, że jedna szybka w górnej części witraża pękła, zupełnie bez powodu. Nawet wiatr tego dnia nie wiał. Szyba rozbiła się w drobny mak. Musiałam uskoczyć, bo akurat myłam podłogę przed ołtarzem". Początkowo proboszcz uznał, ze najwidoczniej prace renowacyjne nie były wykonane tak starannie, jak się wydawało. Ale następnego dnia został wezwany do ostatniego namaszczenia. Zmarł jeden z parafian. Wtedy jeszcze nikt nie skojarzył obu wydarzeń. Jednak w dwa miesiące później kolejna szybka pękła i... jeszcze tego samego wieczoru zmarł następny mieszkaniec wioski. W ciągu pięciu miesięcy od przeprowadzonej renowacji kościoła zanotowano dwadzieścia dwa zgony wśród tamtejszych parafian. Nieszczęście zawsze zwiastował ów witraż. Nie można było dłużej ignorować faktu, że dzieje się tu coś bardzo niezwykłego, a nawet mówiąc otwarcie groźnego. Proboszcz, chcąc  ratować  mieszkańców wioski przed klątwą zamieścił w ogólnopolskiej prasie ogłoszenie, by w ten sposób odnaleźć tajemniczego artystę. Niestety, ten przepadł jak kamień w wodę. Nikt nie znał Janusza Grzywackiego.

Kiedy w niezwykłym oknie popękało już kilkanaście szybek, proboszcz zatrudnił innego specjalistę, który naprawił zniszczony witraż. Jednak, gdy popękane szkło zostało wymienione, wszystkie  nowo  wstawione szybki pękły, jeszcze tej samej nocy. „Cóż, po prostu mamy oryginalną księgę parafialną z zapisem wielu następujących po sobie zgonów", żartuje proboszcz, choć przyznaje, że cała ta tajemnicza i niewyjaśniona sytuacja bardzo go niepokoi. „Właściwie nie wiadomo, co zrobić z przeklętym oknem. Może by wymienić całość? Na to nie mamy jednak dość pieniędzy", zastanawia się proboszcz. We wsi aż huczy od plotek na temat artysty, który odnawiał witraż. Mieszkańcy zastanawiają się, czy to aby nie był szatan we własnej osobie.

I pozostał strach... Komu tym razem pęknięta szybka przepowie rychły zgon?

 


Kontakt · Regulamin · Wymagania techniczne · Reklama · Wróżki SMS · Mapa strony · Partnerzy

© 2000-2009 Wydawnictwo Phoenix Press. Wszystkie prawa zastrzeżone
Projekt i realizacja: slyks.pl