Wawelski czakram
Igor Szczerba
Wawel znany jest na całym świecie nie tylko jako siedziba polskich królów. Zgodnie z przekazami mistyków i hinduskich mędrców tu znajduje się jeden z siedmiu istniejących na świecie czakramów. Według starohinduskiej legendy bóg Sziwa rozrzucił na siedem stron świata siedem cudownych kamieni.Tam, gdzie upadły, powstały miejsca mocy, z których emanuje energia ziemi - lecząca pojedynczych ludzi i przynosząca dobrobyt całym narodom. Jeden z kamieni znajduje się w głębi wawelskiego wzgórza. Łukasz Jasielski, parapsycholog i ezoteryk, uważa, że wawelski czak ram przejął swoją siłę od najbliższego mu czakramu Potala w Tybecie. To właśnie dzięki krakowskiemu miejscu mocy Europa rozkwitła. Ale ponieważ cały świat wkroczył w trzecie tysiąclecie, polski czakram osłabnie, a uaktywni się kolejny - na Machu Piechu.
Z kolei Hindusi twierdzą, że przed wiekami w okolice Krakowa zawędrował jeden ze świętych riszi - wielkich nauczycieli, którzy za sprawą boskiego objawienia spisali księgi Wedy. I to dzięki jego obecności wzgórze emanuje uzdrawiającą energią. Możliwe też, że Kraków zawdzięcza swą moc Apolloniuszowi z Tiany, rzymskiemu filozofowi żyjącemu w czasach Chrystusa, wypędzonemu z Rzymu przez Nerona. Zasłynął on jako twórca talizmanów, które pozostawił w wielu miejscach świata. Podobno w Indiach otrzymał od bramina Jarchasa siedem pierścieni noszących nazwę siedmiu planet. To właśnie jeden z nich zakopał tu, gdzie dziś stoi zamek. Wybrał je nie przypadkiem. Gdyby zakreślić stąd koło o promieniu 1000 mil, objęłoby ono całą Europę - to znaczy, że energia umieszczonego tu pierścienia dotarłaby wszędzie tam, gdzie na kontynencie mieszka człowiek.
Jest jeszcze inna teoria. Także wspomina o zakopanym pierścieniu, należącym jednak nie do Apolloniusza, ale do... Celtów. Ich obecność na tych terenach potwierdzają liczne wykopaliska. Brązowe pierścienie tego pradawnego plemienia, z którego wywodzą się druidzi, miały ogromną moc i emanowały niezwykłą energią. Celtyccy kapłani poznali podobno wszystkie tajemnice ziemi... Niezależnie od tego, jaka jest prawda o pochodzeniu wawelskiego miejsca mocy, jedno jest pewne - jego wpływ odczuwa każdy. Codziennie na dziedzińcu arkadowym, pod murem przyle-gającym do kaplicy św. Gereona gromadzą się ludzie, by skorzystać z dobroczynnego działania czakranu. Stoją w skupieniu, oparci o ścianę. Niektórzy mdleją, inni w przebłysku jasnowidzenia widzą swoją przyszłość, jeszcze innym energia płynąca z wnętrza ziemi pomaga przezwyciężyć każdą chorobę. Wiedzę o dziwnej, promieniującej stąd sile przekazywano z pokolenia na pokolenie. Pod niezwykłym murem medytowali jogini. duchowi mistrzowie ze Wschodu. - Gdy zszedłem do podziemnej kaplicy św. Gereona, gdzie zlokalizowane jest centrum czakramu, zobaczyłem dziwne znaki: jakby ornament na wielkim brązowym dysku - mówi Michał Kaszowski, znany krakowski astrolog i radiesteta. - Z wnętrza ziemi wytrysnęła fontanna światła. Zrozumiałem, że poprzez czakram mamy dostęp do wiedzy istniejącej poza czasem, przestrzenią i materią. Każda osoba obcująca z czakra-mem reaguje inaczej. — Czasami ludzie mówią o dziwnym mrowieniu w palcach, odczuwają falę gorąca lub chłodu. Zwierzają się później, że spadł na nich jakiś nieziemski spokój -opowiada Ewa Wróblewska, pomocnik muzealny na Wawelu. Ten fragment muru w lewym rogu arkadowego dziedzińca jest już czarny i wyszczerbiony od dotyku tysięcy rąk. Moc czakramu odczuwa się także w Katedrze Wawelskiej, pod czarnym krzyżem.
Magia wawelskiego czakramu przyciąga tłumy. Przychodzą po zdrowie, energie i tajemną wiedzę.
| < Poprzedni | Następny > |
|---|




