Rytułał ostatniej podróży
Edyta Klich
Zmarłych żegnamy tak, jakbysmy wyprawiali ich w bardzo daleką drogę. Śmierć to ponoć przejście do innego świata. W każdej kulturze towarzyszą mu różne obrzędy. Na całym świecie śmierć wywołuje strach, a z niego rodzi się zabobon i magia.
Boimy się nie tylko umierania, ale także zmarłych. Dlatego człowiek stworzył skomplikowane obrzędy pogrzebowe, które - wbrew temu, co nam się wydaje - służą nie tylko czczeniu pamięci tych, którzy odeszli. Pomagają uczestnikom pogrzebu zaakceptować śmierć jako nieodłączna część życia, uczynić ją bardziej ludzką i mniej przerażającą oraz... na wszelki wypadek zabezpieczyć się przed powrotem zmarłych. Mogą oni bowiem odwiedzić krewniaków już nie w swej dawnej, znanej i kochanej postaci, lecz jako zmory, zjawy czy upiory. Tak więc pogrzeb w każdej kulturze jest sprawą
bardzo delikatną, wymagającą szczególnej uwagi i wyjątkowych rytuałów magicznych. Pogańskie ludy Afryki i Ameryki żegnają swych zmarłych pieśniami i tańcem. Składane ofiary mają zagwarantować, że nieżyjący pozostaną w zaświatach. W Senegalu czarowników chowa się w dziuplach drzew, by nie szkodzili pozostającym na ziemi żywym. W tym samym celu pali się zwłoki osób podejrzanych o konszachty z szatanem. Powszechny jest motyw „uwalniania" duszy z obciążających ją związków ze światem żywych.
Współczesność: Nawet chrześcijański pochówek zawiera magiczną symbolikę. Białe kwiaty oznaczają niewinność duszy.
W Tajlandii i Kambodży do ciała leżącego na stosie przywiązuje się wstążki. Kapłan obcina je nim społoną - tak żywi przecinają łączące ich ze zmarłym. Tybetańczycy wynoszą zwłoki w góry, gdzie kroją je i rzucają pożarcie sępom. Dzikie zwierzęta „zajmują się" pochówkiem również na wyspach Salomona.
Nie jest to jednak przejaw barbarzyń - sępy, hieny i inni padlino-uważani są za wysłanników tamtego świata. Egipcjanie wierzyli, że zmarły pojawia się tam w takiej samej formie jak za życia. Dlatego balsamowali zwłoki - siedzibę Ka, duszy. Wyznawcy buddyzmu, hiduizmu i lamaizmu działają przeciwnie: palą ciało w ogniu, aby uwolnić duszę, która powróci na ziemię w kolejnym wcieleniu. Na stosie mogą pozostać tylko resztki kości. Dlatego biedniejsi Hindusi rozpaczają, że nie stać ich na spalenie zwłok. Nie mają dość pieniędzy, by oswobodzić duszę z ziemskich powiązań i wyprawić w wędrówkę. Tak bowiem, niezależnie od wyznawanej religii, traktuje się pogrzeb: szykujemy zmarłego do ostatniej podróży. Chcemy, by trafił szczęśliwie tam, gdzie wierzymy, że trafi: do krainy szczęścia, nieba, raju lub... kolejnego wcielenia.
| < Poprzedni | Następny > |
|---|




