Czy w każdym z nas tkwi geniusz?
Agnieszka Funała
Nieprzeciętne zdolności to wyjątkowy skarb, ale czasem płaci się za niego wielką cenę...Kim są geniusze? Co decyduje o tym, że jeden człowiek okazuje się nieprzeciętnie inteligentny? Do tej pory nie wyjaśniono, dlaczego u jednych wybitne zdolności objawiają się już w wieku kilku lat, a u innych dopiero po... sześćdziesiątce. Istnieją jednak pewne prawidłowości: literaci zdobywają sławę najczęściej po 30. roku życia, natomiast matematycy, chemicy i muzycy dużo wcześniej. Naukowcy zastanawiali się nad wpływem genów na rozwój zdolności intelektualnych. Oznaczałoby to, że inteligencję dziedziczymy po rodzicach - co jednak okazuje się nieprawdą. Geniusz może urodzić się równie dobrze w rodzinie profesorów, jak i analfabetów. Być może o zdolnościach umysłowych decydują... gwiazdy. Jeden z francuskich astrologów przeanalizował kilka tysięcy horoskopów sławnych ludzi i doszedł do wniosku, że większość urodziła się w południe lub o wschodzie słońca. Nie miało znaczenia, w jakim miesiącu przyszli na świat, choć najczęściej rodzili się na przełomie dwóch znaków. Pewien wpływ miała także faza, w jakiej znajdował się wówczas Księżyc - więcej geniuszy urodziło się przed pełnią.
Poważni badacze uważają jednak, że gwiazdy mają najmniej do powiedzenia o naszej przyszłości. Według nich o wszystkim decyduje prawa półkula mózgu. Dzieli się on na dwie części: lewą, racjonalną, kierującą prawą stroną ciała, oraz prawą, artystyczną, sterującą lewą stroną. Stąd prawdopodobnie dzieci leworęczne z reguły uważane są za zdolniejsze od swoich praworęcznych kolegów. Rzeczywiście, większość z nich łatwiej przyswaja sobie wiedzę matematyczną i charakteryzuje się bardziej rozwiniętą wyobraźnią.
Część naukowców uważa, że genialne zdolności kryją się w prawej półkuli, bez przerwy zagłuszanej jednak przez lewą, racjonalną część mózgu. Niestety, system edukacyjny rozwinięty przez naszą cywilizację skupia się na rozwijaniu zdolności lewej półkuli. Jeżeli chcemy swobodnie funkcjonować w społeczeństwie, musi- i my bezustannie odwoływać się do logiki i racjonalizmu, czyli atrybutów lewej półkuli. Teoria o genialnej prawej półkuli stanowi doskonałe wyjaśnienie, dlaczego ludzie wybitnie uzdolnieni tak często miewają trudności w zakończeniu oficjalnej edukacji. Naukowcy Thomas Edison i Albert Einstein przerwali naukę w szkołach, podobnie jak pisarz Ernest Hemingway. Wielu z nich w ogóle nie umiało się przystosować do współczesnego im świata. Poeta Edgar Allan Poe trafił do więzienia za przekonania homoseksualne, pisarz Aldous Huxley był narkomanem, a największy macedoński władca, Aleksander Wielki, alkoholikiem. Możliwe, że u geniuszy prawa półkula zdołała dojść do głosu. W efekcie przeprowadzonych badań dowiedziono, że była ona wyraźnie lepiej rozwinięta u największego umysłu XX wieku - Alberta Einsteina. Ten niezwykły człowiek odznaczał się też wyjątkową wrażliwością. Płakał, kiedy dowiedział się, że jego odkrycie zostało wykorzystane do skonstruowania bomby atomowej. Nie było przecież zamierzeniem genialnego naukowca stworzenie najbardziej śmiercionośnej broni świata. Często genialności towarzyszy choroba. Tak jest w przypadku Stephena Hawkinga, fizyka chorego na stwardnienie boczne. Powoduje ono zanik mięśni i - ostatecznie - śmierć. Po okresie depresji i alkoholizmu naukowiec założył rodzinę i powrócił do badań, mimo że obecnie jest unieruchomiony. „Miałem szczęście, że wybrałem właśnie fizykę teoretyczną", powiedział, „która polega jedynie na myśleniu".
Wydaje się, że dziedzinami, które obrodziły w największą ilość geniuszy, są matematyka i fizyka. Najrzadszym chyba „okazem" wybitnego umysłu jest mądry, przewidujący polityk. Za takiego uznawano Winstona Churchilla, przywódcę Wielkiej Brytanii w czasie II wojny światowej i późniejszego premiera. Podobną sławą cieszy się Margaret Thatcher. To prawda, że brytyjscy poddani nadali jej przydomek „Żelaznej Damy" i narzekali na rządy twardej ręki. Docenili ją, kiedy odeszła ze stanowiska. Teraz zgodnie przyznają, że wyłącznie jej zasługą było wyprowadzenie Anglii z recesji gospodarczej i uczynienie jednym z najstabilniejszych krajów w Europie. Nasza historia obfituje także w genialnych artystów. Tu jednak zachodzi pewna prawidłowość: wszyscy oni byli... nieszczęśliwi! Zupełnie jakby twórcza energia karmiła się cierpieniem. Ta zasada sprawdzała się w przypadku muzyków (Jan Sebastian Bach, Wolfgang Amadeusz Mozart), pisarzy i poetów (Lord Byron), nie wspominając już o wybitnie uzdolnionych malarzach - niemal każdy był obłąkany. To sprowadza nas na powrót do tezy o ge-nialności prawej półkuli. Może ta teoria wyjaśnia, dlaczego tak niewielka bariera dzieli geniusza od szaleńca? Prawa półkula odpowiada za paranormalne zdolności człowieka. Wynikałoby z tego, że jeśli umiemy zagłuszyć logiczną lewą półkulę - możemy stać się genialni! Tylko czy warto zapłacić za ten niezwykły dar własnym szczęściem?
| < Poprzedni | Następny > |
|---|




