Moje sny są prorocze
Joanna Pietrzak
Pamiętam, że kilka dni przed maturą przyśniły mi się tematy z polskiego i biologii.
Wszystkie zapamiętałam i dobrze się do nich przygotowałam.Jakież było moje zdziwienie, gdy podczas egzaminu zobaczyłam na tablicy dokładnie te tematy, które mi się śniły! Wtedy myślałam, że to przypadek, ale podobna sytuacja powtórzyła się tuż przed egzaminami wstępnymi do szkoły teatralnej. Składałam dokumenty w Krakowie, tymczasem we śnie ujrzałam siebie w jakimś obcym mieście. Siedziałam na ławce i czekałam na koleżanki, które zdawały na PWST we Wrocławiu. Kiedy do mnie podeszły, powiedziały, że one się nie dostały, ale ja znalazłam się na liście przyjętych. Biorąc pod uwagę to, co zdarzyło się podczas matury, pomyślałam, że może i tym razem mój sen się spełni. Co prawda nie planowałam wyjazdu do Wrocławia, a jednak nie opuszczała mnie myśl, że powinnam tak właśnie postąpić. O radę poprosiłam aktorkę, Dorotę Pomykałę. Powiedziała mi, że powinnam zdawać do Wrocławia, a gdyby mi się nie powiodło, spróbować jeszcze raz w Krakowie (egzaminy na uczelnie odbywały się w różnych terminach). Kiedy przywiozłam dokumenty do Wrocławia, nie chciano ich już przyjąć. Na szczęście, po wielu moich prośbach i staraniach sekretarka zgodziła się je przyjąć. Zdałam egzamin i stało się tak, jak w moim śnie: znalazłam się na liście osób przyjętych na studia.
| < Poprzedni | Następny > |
|---|




