Spotkałam astralna siostrę
Emilia K.
Wkrótce okazało się, że była nie tylko moim sobowtórem.Byłam bardzo zmęczona, więc gdy znalazłam miejsce w pociągu, od razu zasnęłam. Kiedy zaczęłam się budzić, dotarły do mnie urywki rozmowy.
- ...Mój mąż nigdy nie robił mi z tego powodu wyrzutów. Ja sama przestałam czuć się w pełni kobietą... Początkowo objawy zapalenia nie były dokuczliwe i mój lekarz je zignorował. Ból jednak nasilał się i wtedy konieczne stało się leczenie. Jego skutkiem ubocznym okazała się moja bezpłodność... Wydawało mi się, że śnię jakiś znany mi sen. Po chwili dotarło do mnie, że ktoś właśnie opowiada... moje życie! Przebudziłam się już na dobre, ale nie otwierałam oczu i z niedowierzaniem słuchałam dalej.
- Przepraszam panią, że mówię o tym, ale łatwiej jest opowiedzieć o kłopotach komuś obcemu. Jadę właśnie do kliniki, gdzie dokonuje się zapłodnień in vitro...
- Bardzo pani współczuję. Mam nadzieję, że wszystko się uda. Niestety, muszę już wysiadać. Życzę wszystkiego dobrego. Do widzenia — rzekła rozmówczyni. Zostałam sama w przedziale z kobietą, która opowiadała o sobie. Bałam się na nią spojrzeć, ponieważ ja jechałam w tym samym celu i do tych samych specjalistów. Także z powodu powikłań stałam się bezpłodna. Musiałam sprawdzić jeszcze jeden fakt.
Przepraszam, ale mimo woli słyszałam pani opowieść. Czy mogę panią o coś spytać?
- Proszę - odpowiedziała nieznana mi kobieta.
Wyglądała na tyle samo lat co ja i była podobnie do mnie uczesana.
- Czy ma pani może na skórze ślady oparzeń? Zaskoczona odrzekła:
- Tak, w dzieciństwie oblałam się wrzątkiem i mam po tym ślad na prawym łokciu.
- Czy taki? - spytałam, pokazując moją bliznę. Nic nie odrzekła. Zaczęłam opowiadać jej historię swego życia. Okazało się, że urodziłyśmy się tego samego dnia, miesiąca i roku, w takim samym czasie nastąpiły najważniejsze wydarzenia w naszym życiu. Wówczas uzmysłowiłam sobie, że spotkałam swoją astralną bliźniaczkę.
| < Poprzedni | Następny > |
|---|




